Wywiad z Tomaszem Skoczylasem koordynatorem Rozwoju Głogowa Mieszkańcy

Tomku skąd pomysł na Rozwój Głogowa?

Z potrzeby doświadczenia żywej lokalności. Sądzę, że ta potrzeba nie powinna być przez współczesnych ignorowana. Jest to potrzeba realna, która wymaga i jednostkowej i społecznej aktywności. Filozofia lokalności przedstawiana i promowana przez komunitarystów z całą pewnością dostarcza wielu argumentów legitymizujących działania społeczne, mające na celu nie tylko powstrzymanie erozji wspólnot lokalnych objawiającej się masowymi migracjami młodych ludzi do większych miast ale i zanikiem zainteresowań sprawami lokalnymi. Więc jak jestem takim lokalnym
„ podmiotem”. Jak trafnie zauważa P. Skudrzyk  istnienie wymaga ambicji, inaczej jest marnym istnieniem, tu: prowincjonalnym (nie mylić z lokalnym). Ambicja wymaga odwagi i umiejętności, odwaga i wymóg umiejętności pociągają za sobą ryzyko, ryzyko pociąga za sobą porażki. Nie może być w skali lokalnej, bez ambitnej społeczności, która nie narażałaby się czasami na porażki, a nawet śmieszność”. Jak z tego wynika, lokalizm wymaga odwagi i odpowiedzialności.  Rozwój Głogowa to właśnie przejaw odwagi i odpowiedzialności za losy naszej małej ojczyzny Odpowiedzialności nie tylko mojej, ale i wielu innych osób, mieszkańców, wspierających naszą działalność i podejmujących różne formy społecznej aktywności.

Pracujesz zawodowo, masz dom, żonę i dzieci. Skąd przy takiej liczbie obowiązków czerpiesz siłę na działania społeczne?

Odpowiem może trochę żartobliwie- nie każdy potrafi tak, jak kobieta wsuwać najmłodszemu dziecku do ust wypluty smoczek,  naciągać spadającą z nogi skarpetę, najstarszemu odpowiadać na pytania egzystencjalne i pozdrawiać jeszcze sąsiadkę. A wszystko podczas tej jednej minuty, w której  trzeba potwierdzić odbiór paczki kurierowi. Tak można i ja też tak umiem. Umiem jeszcze jednocześnie rozmawiać przez dwa telefony, notować listę zakupów, a w tak zwanym „międzyczasie” uruchamiać pralkę i zmywarkę. Wielozadaniowość to nie tylko domena naszych wspaniałych kobiet, żon, mam czy przyjaciółek. Co raz częściej to również nasza domena, tylko musimy się jej uczyć…

Jak wpłynęła na ciebie sytuacja związana z koronawirusem. Czy zmieniło się coś w twoim podejściu do życia?

Każda sytuacja kryzysowa- a atak covid19 taką istotnie był i nadal jest- czegoś uczy. Otwiera oczy. Uwrażliwia. Uzmysławia, że dziś jesteś, a jutro może Cię już nie być.  Aktualna sytuacja na świecie stała się zachętą do przewartościowania i zmiany moich przyzwyczajeń. Tak jakbyś codziennie zasypiał, że świadomością, że doba za krótka i nie wystarczająco wykorzystałeś 24 godziny.

Czy masz pomysły na nowe inicjatywy na terenie naszej gminy?

Całe mnóstwo. Rodzą się jak grzyby po deszczu. Tym bardziej teraz gdy na naszych oczach świat, który znaliśmy, kończy się, a przynajmniej mocno zmienia. Chciałbym, tym bardziej teraz, wykorzystać naukę płynącą z epidemii w przyszłości.

Obraz może zawierać: niebo, tekst i na zewnątrz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *